Miedziane czoła? Niekoniecznie!

arogance

Arogancja to znak naszych czasów, tak powszechny, że zauważyć go można dopiero w silnym kontraście z pokorą i taktem. A z tym coraz trudniej! Media goniąc za sensacją promują masowo arogancję, jakżeby inaczej?!. Usługi, urzędy, policja, politycy, lekarze, prawnicy – epatują arogancją przekształcając klientów w swoje ofiary! 

Trudno sobie radzić w takich sytuacjach. Telewizor można wyrzucić (lub wyłączyć!), ale w sklepie czy u lekarza można już tylko zacisnąć zęby! Niestety arogancji najczęściej towarzyszy ignorancja – tupet i bezczelność są zasłonami niewiedzy i braku umiejętności. Opryskliwość, impertynencja i niegrzeczność to tylko zewnętrzne objawy wewnętrznej pustki. A z tym już gorzej, bo skutki mają szeroki zasięg społeczny..!

Tymczasem są wokół nas ludzie skromni, nieśmiali, taktowni i grzeczni, a do tego mądrzy. Mają własne zdanie i są kreatywni. Nie są ignorantami i – ze swej natury – nie mają tupetu, buty i zuchwałości. Tylko oni mogą wspomóc rozwój nas wszystkich. Rozejrzyjcie się wokół, a zobaczycie ich na pewno! Warto się wtedy zatrzymać, wymienić miłe słowa i podjąć dialog! Tylko oni mogą przywrócić harmonię tam, gdzie nastał chaos, mądrość – gdzie dominuje jej brak!

2 komentarz do “Miedziane czoła? Niekoniecznie!

  1. Doskonale Pana rozumiem, mam wiele podobnych odczuć. Dobrze jak mamy
    wybór, możemy odrzucić arogancję i ignorancję. Gorzej jeśli jesteśmy na
    nią skażani. Sama często padam ofiarą takich ludzkich zachowań i od
    pewnego czasu przechdzę coś w rodzaju kryzysu wiary w nasze
    społeczeństwo. Oczywiście mam wokół siebie ludzi, którzy niosą ze sobą
    spokój i harmonię, ale oni są bliścy, a ja ubolewam nad ogólem naszego
    społeczeństwa, tego, które jest tuż za naszymi dzwiami i któremu
    codziennie trzeba stawiać czoło. Moj mąż mówi mi, że tacy ludzie nie
    powinni dla mnie nic znaczyć, nie powinni posiadać mocy dotykania mnie,
    że przed takimi ludzmi powinniśmy nałożyć zbroję obojętności i
    niepozwolić aby nas dotykali. Znajomi mówią mi ,że nie jestem asertywna i
    że powinnam na chamstwo odpowiadać chamstwem, na ignorancj ignorancj
    itd…To podobno bardzo skuteczny sposób. Ale ja uważam się za istotą
    społeczną nie chcę i nie lubię być agresywna wobec innych. Lubię szczere
    otwarte relacje,nacechowane wzajemnym szacunkiem i empatią. Nie chcę
    akceptować takiej wrogiej postawy społecznej, nie zgadzam się z nią i
    nie chcę jej wspierać przez własne zachowania. Najbardziej niepokoi mnie
    fakt, iż zauważam coraz wiecęj ludzi, którzy są mili dla rodziny i
    przyjaciół, ale jak ktoś wychodzi poza krąg wzajemnej adoracji to już
    wróg i tak łatwo wtedy o niechęći ignorancję. Przyjemnie czytać Pańskie
    wypowiedzi, pamiętam Pana doktora ze studiów, tę klasę z jaką prowadził
    Pan wykłady i ten spokój, który emanował od Pana. Bardzo mile to
    wspominam. Gratuluję postawy społecznej. Będę tu częściej zglądać:)
    Pozdrawiam serdecznie

  2. Dokładnie tak jest, Panie Doktorze! Arogancja dopada nas każdego dnia, w każdej dziedzinie i na każdym kroku.Tym gorzej jeśli aktywny arogant „spotka się” z pasywnym ignorantem. Owocem owego spotkania będzie zapewne brak reakcji, biorąc pod uwagę zaistniały obraz sytuacji. Odniosę to do sfery polityki, tak bardzo przecież Panu bliskiej. Na tym polu arogancja władzy wiedzie prym. Mam niechlubny zaszczyt obserwowania owego patologicznego zjawiska każdego dnia. Arogancja sfery politycznej przekłada się bowiem na bezwzględną ignorancję pracowników administracji samorządowej. Czy prywatnie wierzy Pan, Panie Doktorze w możliwość pozytywnej zmiany obecnie panującej w naszym społeczeństwie sieci układów i powiązań? Czy postrzegające świat przez pryzmat właściwych zachowań, empatyczne jednostki są jeszcze w stanie zmienić obraz większości, której główną domeną jest arogancja i co się z tym wiąże – ignorancja? Osobiście, przestałam w to wierzyć, co mówię z przykrością jako Pana dawna studentka, absolwentka studiów magisterskich, obecnie pracująca od kilku lat na stanowisku Inspektora w jednostce administracji samorządowej. Mechanizmy, które zawładnęły naszymi umysłami nie wymagają drobnej zmiany, lecz rewolucji myślowej, nowej idei, która oświeciłaby nas na nowo. W przeciwnym razie, jako społeczeństwo ulegniemy wszechobecnemu marazmowi, bez możliwości jakiegokolwiek progresu… Proszę wybaczyć moją szczerość, miałam niezwykłą chęć przyłączenia się do dyskusji na ten temat. Zapewne jest to wynikiem mojej tęsknoty za powrotem na uczelnię. Łączę serdeczne pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *